Autentyczność jest bezcenna. Oryginalności nie ma.

niedziela, 26 września 2010

Hledaci Stylu

Jakiś czas temu napisała do mnie Ania Matuszna, pytając czy nie zgodziłabym się wziąć udziału w przygotowywanym przez nią projekcie fotograficznym. Po obejrzeniu jej portfolio nie wahałam się ani chwili. Nie pomyliłam się, bo finalny efekt współpracy jest zachwycający! Projekt nosi nazwę Hedlaci Stylu, czyli Poszukiwacze Stylu i przedstawia blogerów zafascynowanych modą w charakterystycznej dla nich stylistyce. Oprócz mnie w sesjach wzięły udział m.in Baglady, Vinatge Girl, Robaczek. Zdjęcia wszystkich blogerów możecie obejrzeć tutaj. A ja bardzo dziękuję Ani za przepiękne zdjęcia, cierpliwość i zaufanie :)

Few months ago I received an e-mail from a talented photographer Ania Matuszna, who invited me to take a part in her art project with some other recognizible Polish fashion bloggers. I prepared a single outfit that express me mostly. Below you can find the results of our collaboration, but also don't forget to check out the pictures of other bloggers in Ania's project, which can be found here.







shirt - La Perla
shorts, clogs - Zara

wtorek, 3 sierpnia 2010

Broken flowers

Miało być lepiej, a nie było. Nie pozostaje mi uczynić nic poza postanowieniem poprawy numer 2. Postanowienie gwarancji nie daje, ale nadzieja ciągle wisi w powietrzu. Dziś przedstawiam Wam bluzkę, w której moja mama od lat dwudziestu oddaje się obowiązkom domowym. Postanowiłam dać jej drugie życie, uznając, że ma potencjał. Oceńcie sami.







blouse - vintage
pants - Zara
shoes - Deichmann
bag - no name
pendant - wardrobe key

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Hitchhiker's guide to the galaxy

Nie, wcale nie marzyłam, aby zaprezentować Wam dres w wersji ekskluzywnej. Ale jedna z rewizji w szafie mamy wykazała posiadanie na stanie owych wyśmienitych spodni, a w toku kontynuowanego śledztwa okazało się, że zupełnie przypadkiem w jej torebce znajduje się właśnie zakupiona marynarka. I wcale nie chciałam, ale samo wyszło, w dodatku bez specjalnego udziału kreatywności.

I really didn't mean to show you sweatpants in a sophisticated version – but the same day I sneakily found these ones in my mom’s wardrobe she bought this white blazer. Without hesitation I match them together. 










blazer – no name
pants – Adidas
top – Zara
clogs – Benetton
sunglasses – Bijou Brigitte

wtorek, 8 czerwca 2010

Blowing in the wind

Niniejszym uzurpuję sobie prawo do czynienia rad. Jeśli ubrałaś spodnie w kant i buty na obcasie nie idź do lasu. Nie szukaj natchnienia spoglądając w chodnik z zamkniętymi oczyma. Oczywiście zrób inaczej, jeśli Twoim założeniem jest rozbawienie czytelnika. Ja planowałam być romantyczną niewiastą z artystycznym (koniecznie!) zacięciem. Wy raczej się ubawicie. Dodam jedynie, że na sobie mam rozpinaną sukienkę, której wielofunkcyjność już ongiś ogłaszałam. 
Doznawajcie!

I was supposted to be an arty girl. Unfortunetely I’m rather a funny one wearing these clogs and pants in the forest :) Anyways I’m wearing ruffle dress which can be used in many ways what I’ve already told you.






pants, top - Zara
ruffle dress/vest - H&M
clogs - Benetton
bracelet - H&M

wtorek, 1 czerwca 2010

Everything about my mother

Uwaga, dziś post sponsorowany. W całości przez moją Mamę. Z okazji Dnia Dziecka postanowiłam wyznać, że to dzięki niej zamiłowanie do mody jest dla mnie życiowym aksjomatem. Wyczucie stylu od zawsze było jej znakiem rozpoznawczym. W latach 80 tych nie straszne były jej pustki w sklepach, bo jej pomysły realizowane były przez czyniącą cuda krawcową. Raz na jakiś czas pozwalała sobie jednak na odrobinę ekstrawagancji i udawała się na zakupy do wielkiego miasta, Krakowa. Do dziś pamiętam zapach luksusu w butiku Jenner na ul.Grodzkiej.Ten sklep pamięta również marynarka Hexeline, na którą przez całe życie złowrogo spoglądałam, a która jest jedna z nielicznych rzeczy, których Mama nie pozwoliła wyrzucić. Dziś dzień wielkiego pojednania z ową marynarką. Podobne czasy pamięta torebka, która kiedyś również należała do Mamy. Poza tym wszystko jest nowe. Kombinezon, buty, pasek, broszka. Wszystko kupiła Mama. Bez niej blog nie miałby szans :)
 
Today's outfit is a tribute to my mother who has been giving me a lesson of a good taste and great style for my whole life. It was difficult in the 80's in Poland to buy anything beacase the shops were empty. So she had to find a solution to get clothes she likes, by, for example, sewing them. But sometimes we were going to a bigger city for shopping in luxury boutiques. The blazer I'm wearing today is one of these purchases. I found it extremely ugly when I was a child. The clucht is my mom's vintage as well. Everything else (jumpsuit, belt, clogs) is new... bought by mom:) She's a real founder of this blog :)









blazer – Hexeline vintage
jumpsuit – Zara
flower – Parfois
belt – Kazar
bag - vintage
clogs – Zara